Audiowizualni.pl

Serwis informacyjny polskich producentów filmów fabularnych, dokumentalnych, animowanych i programów telewizyjnych

Jesteś tutaj: Home Partnerzy Magazyn Filmowy SFP Forum SFP w Gdyni 2016 - podsumowanie [Magazyn Filmowy]

Forum SFP w Gdyni 2016 - podsumowanie [Magazyn Filmowy]

Tegoroczne Forum Stowarzyszenia Filmowców Polskich, choć przypadające w jubileuszowym roku 50-lecia istnienia tej najpotężniejszej w Polsce organizacji zrzeszającej ludzi filmu, nie było zapatrzone w przeszłość – choć w kuluarach pojawiły się także wspomnienia z burzliwej historii, do czego zwłaszcza prowokowała pobliska plenerowa wystawa poświęcona półwieczu SFP – a w przyszłość, wszak jego temat przewodni brzmiał: „Fokus na młodych”.

Podczas ostatniego Walnego Zjazdu SFP prezes Jacek Bromski apelował do młodszych pokoleń filmowców, by coraz bardziej zaczęli angażować się w sprawy Stowarzyszenia, co doprowadzi w przyszłości do tego, że w pełni wezmą wszelkie najważniejsze sprawy organizacji w swoje ręce. Jak oni przed laty, tzn. pokolenie Jacka Bromskiego, Juliusza Machulskiego, Allana Starskiego, Filipa Bajona – do dziś aktywnie działających w Zarządzie Głównym SFP. Apelu Prezesa posłuchano, proces pokoleniowej „odnowy” rozpoczął się. Za stołem prezydialnym zasiedli zatem – obok Jacka Bromskiego, prezesa SFP i Magdaleny Sroki, dyrektor PISF – nowo wybrani wiceprezesi Stowarzyszenia: Karolina Bielawska i Dariusz Gajewski, a także szefowie działającego przy SFP Studia Munka: Jerzy Kapuściński, dyrektor artystyczny i Ewa Jastrzębska, dyrektor ds. produkcji. Towarzyszył im – reprezentujący także młode pokolenie – Dominik Skoczek, radca prawny SFP/ZAPA.

W przedfestiwalowych wywiadach Michał Oleszczyk, dyrektor artystyczny gdyńskiej imprezy, podkreślał otwarcie na młodych także w programie tegorocznej edycji. „Mnie w tegorocznym konkursie cieszy przede wszystkim to, że z szesnastu filmów rywalizujących o Złote Lwy aż siedem to debiuty, a dwa to filmy drugie. To świetny wynik dla młodych twórców; nie wiem, czy nie najlepszy w historii festiwalu” – powiedział na łamach wrześniowego numeru „Magazynu Filmowego”. Debiuty i filmy drugie zdominowały także konkurs Inne Spojrzenie, o pozostałych sekcjach już nie wspominając, bo młodość jest zawarta w ich nazwie bądź charakterze (Konkurs Młodego Kina, Konkurs Fabularnych Filmów Krótkometrażowych). „To idzie młodość!” – można rzec, przypominając szlagier z pamiętnej Przygody na Mariensztacie Leonarda Buczkowskiego.

Gdyńskie Forum SFP znakomicie zatem dopełniło werbalnie ten proces, który już od pewnego czasu dokonuje się na naszych oczach. Nasze kino coraz bardziej wypełniają filmy młodych, realizowane w Studiu Munka, Szkole Wajdy, na uczelniach filmowych, i to one przynoszą coraz więcej splendoru naszej kinematografii, czego najlepszym dowodem wieści z Sundance, Berlina czy rozdania studenckich Oscarów.

„Temat tegorocznego »Fokus na młodych« jest w jakimś sensie tematem zastępczym, ale bardzo ważnym” – zwrócił się na wstępie prezes Jacek Bromski do filmowców różnych pokoleń, od aktualnego zarządu Koła Młodych po prezesa honorowego SFP Janusza Majewskiego, wypełniających salę, w której niestety zabrakło ministra kultury i dziedzictwa narodowego czy prezesa Telewizji Polskiej S.A. (przybyli tzw. byli, czyli minister Bogdan Zdrojewski i prezes Juliusz Braun).

„Po tym festiwalu widać, że nasza kinematografia trzyma się dobrze, nawet bardzo dobrze. Rekordowa frekwencja, 3500 akredytowanych osób, tłumy w kinach, trudno się dostać na projekcje, siedem debiutów w Konkursie Głównym, tego jeszcze nie było. Tak więc temat młodzi filmowcy jest bardzo ważny i aktualny. Nasze nadzieje na przyszłość, które w nich pokładamy, powinny się spełnić. Chyba możemy na młodych liczyć, tym bardziej że ich filmy są coraz lepsze, coraz bardziej dojrzałe i może kiedyś ponownie doczekamy się Złotych Lwów dla debiutanta” – powiedział Bromski w samo południe w hotelu Mercure (dawniej Gdynia), inaugurując Forum, na kilka godzin przed festiwalową galą.

„Mamy się dobrze, specjalnie nie widać na horyzoncie żadnych zagrożeń dla struktur naszej kinematografii, które w ciągu ostatnich lat zbudowaliśmy, niemniej jakiś tam niepokój unosi się w powietrzu, głównie z powodu braku dialogu. Nie przypominam sobie takiego Forum, na którym by nie było ministra kultury…” – kontynuował, oddając głos nowym wiceprezesom SFP: Karolinie Bielawskiej i Dariuszowi Gajewskiemu oraz dyrekcji Studia Munka: Ewie Jastrzębskiej, odpowiadającej za sprawy produkcyjne, i Jerzemu Kapuścińskiemu, szefowi artystycznemu. To, co proponują, jest dla młodych filmowców nie tylko bardzo atrakcyjne, ale i programowo niezwykle szerokie (w Studiu Munka nie tylko programy „30 Minut”, „Pierwszy Dokument”, „Młoda Animacja”, ale i „60 Minut”, a także dwa debiuty pełnometrażowe rocznie). Co do szczegółów odsyłam Państwa do obszernych wywiadów z Bielawską, Gajewskim i Kapuścińskim, opublikowanych we wrześniowym numerze „Magazynu Filmowego”. Tu poprzestańmy na krótkich konstatacjach. „Mam duszę rewolucjonistki, ale nie chcę wprowadzać rewolucji w Stowarzyszeniu, a kontynuować to, co udało się do tej pory stworzyć, bo to bardzo cenne. Być głosem młodego pokolenia twórców, to moje zadanie” – mówiła Bielawska. „Musimy być na tyle zjednoczeni i mocni, żeby móc efektywnie wpływać na otoczenie produkcji filmowej, czyli na mądre prawo i jego przestrzeganie” – dodał Gajewski, były dyrektor artystyczny Studia Munka (tę funkcję pełnił przez osiem lat). A Kapuściński, jego następca na tym stanowisku, informując o nowych inicjatywach programowych („60 minut”), położył nacisk na debiuty pełnometrażowe, które będą realizowali autorzy najlepszych „trzydziestek”, i zaproszenie do filmowych prac młodych zdolnych literatów (wkrótce powstanie w Munku taki zespół złożony z młodych pisarzy, zainteresowanych kinem). Tylko trzeba się nieco śpieszyć. O wprowadzanych ograniczeniach wiekowych poinformowała Jastrzębska, w krótkim metrażu będzie można zadebiutować przed ukończeniem 35 lat, a w pełnym – przed czterdziestką.

O niezwykle sprzyjającej młodym atmosferze panującej w Polskim Instytucie Sztuki Filmowej poinformowała jego dyrektor Magdalena Sroka. W trzech tegorocznych sesjach w ramach Programu Operacyjnego „Produkcja filmowa” złożono łącznie 714 wniosków, w tym 146 debiutów reżyserskich (20,45 proc.), co w stosunku do analogicznego okresu w roku ubiegłym stanowi wzrost o 115 wniosków (!). W ramach priorytetu „Produkcja filmów fabularnych” złożono 129 wniosków, w tym 39 debiutów reżyserskich (30 proc.), co stanowi wzrost o 15 wniosków w stosunku do 2015 roku. Dofinansowania produkcji projektów filmów fabularnych w dwóch tegorocznych zakończonych sesjach wyglądają następująco: liderzy komisji eksperckich wraz z dyrektor PISF wsparli 14 projektów filmów fabularnych, w tym 3 debiuty reżyserskie i 5 filmów drugich (57 proc. dofinansowanych projektów), a dyrektor PISF ze swej puli – 5 projektów fabularnych, w tym 1 debiut reżyserski (20 proc.).

„Gombrowicz i Kafka mieli gorzej, bo musieli pracować w banku” – skomentował Jacek Bromski. I dodał: „Naprawdę, nie jest tak trudno młodemu twórcy zrobić swój pierwszy film, tylko musi wiedzieć, o czym ma on być”. Do tej optymistycznej nuty trzeba dodać – niestety – łyżkę dziegciu. Nadal jesteśmy rajem dla piratów. O ile Europa w tej dziedzinie stara się szukać skutecznych instrumentów, nasz rząd nie wydaje się być tym specjalnie zainteresowany. Mówił o tym prezes Bromski, któremu te sprawy zawsze bardzo leżały na sercu, mówił o tym Dominik Skoczek (odsyłam Państwa do jego znakomitych artykułów poświęconych tym sprawom na łamach „Magazynu Filmowego”), mówił o tym wreszcie Bogdan Zdrojewski, były minister kultury. W tej dziedzinie, Warszawy w Brukseli specjalnie nie widać.

„Dotychczas podczas naszych Forów drzwi na salę były otwarte. Dzisiaj są zamknięte. To znak, żebyśmy się okopali we własnym kręgu i tak trzymali” – zauważył prezes Bromski.

Jerzy Armata

Gombrowicz i Kafka mieli gorzej

AddThis Social Bookmark Button
 
 
 
 
Nie czytasz? Nie idę z Tobą do łóżka!